Dzidka, córka milicjanta

W "MENU" NA PASKU WIĘCEJ ARTYKUŁÓW

 

          Łk 22,14-15 A gdy nadeszła pora , zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim . Wtedy rzekł do nich : Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami , zanim będę cierpiał .

        Ojciec Joachim Badeni często opowiadał o niejakiej Dzidce, córce milicjanta, która miała „głód Eucharystii”. Za życia Ojca Joachima nie udało mi się doświadczyć takiego głodu, chociaż dobrze już wiedziałem, czym jest głód słowa Bożego. Czasem żartuję, że skuteczność formacyjna O. Joachima z zaświatów okazała się lepsza ( w kwestii mojego głodu Eucharystii ) niż ta „ziemska”. Zaczęło się wszystko rok po Jego śmierci w 2010 roku. Stopniowo zacząłem odkrywać coraz to nowe aspekty duchowe Mszy Świętej. I tak mniej więcej od przełomu 2011 i 2012 roku zauważyłem, że mam prawdopodobnie to samo, co wspomniana córka milicjanta. Sięgnąłem też po kilka lektur, które umocniły dodatkowo moją pobożność eucharystyczną. Dwie spośród nich które pamiętam i mogę polecić to „7 tajemnic Eucharystii” autorstwa Vinny’ego Flynna, oraz „Uczta Baranka” Scotta Hahna. Ten drugi zwłaszcza to ciekawy autor – znany teolog i pastor protestancki który nawrócił się na katolicyzm. Swoja konwersję opisał w książce p.t. „W domu najlepiej”. Pisze o odkrywaniu Kościoła - mając mocny fundament słowa Bożego - z entuzjazmem chłopca któremu pozwolono buszować po sklepie z zabawkami. Wracając do głodu – od 2011 roku staram się uczestniczyć w mszy świętej codziennie.

           Na pewnym etapie przeczytałem po raz kolejny słowa z Ewangelii św.Łukasza zacytowane we wstępie i dotarło do mnie, że Jezus nie tylko czeka, ale gorąco pragnie spożyć Paschę z każdym, kto przystępuje do komunii, a więc i ze mną! Pojąłem, że dużo ważniejszą rzeczą od mojego głodu jest Jego pragnienie. To On czeka na mnie – a moje przystąpienie do stołu cieszy Go. Tak naprawdę w czasie komunii spotykają się dwa pragnienia – Boga i człowieka. To jest istota zjednoczenia. Wiem też, że „mojego” pragnienia nie byłoby w ogóle, gdyby nie Jego łaska działająca we mnie. „Nie szukałbyś Mnie, gdybyś już Mnie nie posiadał” (B.Pascal, „Myśli”)

          Później usłyszałem w nowy sposób słowa znanej pieśni: „Kochajmy Pana, bo serce Jego żąda i pragnie serca naszego”. Uwierzyć w to, że wielki, święty Bóg dostrzega mnie i pragnie mojej obecności – nie jest łatwo. Tym trudniej - im lepiej się pozna swoją własną małość. Po prostu po ludzku nie widać żadnego powodu, żeby ktokolwiek miał się mną się zachwycać, czy tęsknić do mnie –a zwłaszcza Bóg, którego ciągle zawodzę swoimi upadkami... A jednak  za każdym razem, gdy przystępuję do komunii wiem, że Bóg wybiega na spotkanie syna marnotrawnego i „rzuca mu się na szyję” (Łk 15,20).

           Na ogół nie towarzyszą mi wtedy szczególne uczucia poza doświadczeniem głębokiego pokoju. Jest to raczej sprawa uświadomienia sobie i nabrania przekonania o prawdziwości i wielkości wydarzenia w którym uczestniczę. Życzę tego wszystkim czytającym te słowa.