Wielka Sobota - wielka cisza

POZOSTAŁE ARTYKUŁY - kliknij  MENU na pasku powyżej

              

        Parę lat temu na wakacjach w Chorwacji spotkała mnie przykra przygoda. Otóż natychmiast po rozpakowaniu się pobiegłem do właściciela pensjonatu po hasło do Wi-Fi.

        - Przykro mi, ale u nas nie ma Wi-Fi. Proszę sprawdzić w ofercie – uprzejmie poinformował mnie Chorwat.

               Sprawdziłem, nie było Wi-Fi w ofercie. Krew mi odpłynęła do nóg. Jak mogłem tego nie sprawdzić? Nie miałem wtedy innej możliwości połączenia się ze światem. Jak ja przeżyję te 2 tygodnie z rodziną? Przez 2 dni byłem jakiś nieswój, generalnie - wściekły. Na 3 dzień coś jakby się poprawiło. Od 4 dnia – było jakoś inaczej , ale w sumie przyjemnie. Zauważyłem, że łatwiej mi skupić się na widoku pięknego morza. Zacząłem obserwować moje wnuki Anię i Marka w czasie zabawy. Po paru dniach zaczęło mi sprawiać przyjemność budowanie zamków z kamieni z Markiem. Przestałem odczuwać potrzebę surfowania po serwisach informacyjnych. Kółka kręcące się w głowie zaczęły zwalniać. W czasie tych 14 dni dotarła do mnie tylko jedna informacja z zagranicy. Chodziło o krwawy zamach Al-Kaidy na plaży w Tunezji. Dowiedziałem się o tym od Wojtka – mojego syna, któremu informację tą przekazał kolega przy okazji rozmowy telefonicznej. Co mnie „ominęło”? interpretacje polityczne na gorąco, zdjęcia plam krwi na piasku…

            Od tego czasu pracuję nad sobą, aby panować nad ilością bodźców zewnętrznych, które do mnie docierają. Mózg człowieka nie jest stworzony i przystosowany do odbioru setek informacji w ciągu dnia. Nawet niegroźne smsy, czy sygnały „łapucapa” odbierają naturalną harmonię i zakłócają ciszę wewnętrzną którą każdy ma w sobie. A przecież każdy tęskni za pokojem serca.

            Wiadomo, obecnie wiele rodzin doświadcza sytuacji, w której dzieci będące cały czas w domu dostarczają nieprawdopodobnej ilości hałasu oraz absorbują całą naszą uwagę. To, co wcześniej rozkładało się jakoś na przedszkola i szkoły – mamy teraz w naszych domach. Jak okiełznać te gromady kłapodziobów i wyjców afrykańskich które nas wykańczają bez litości?

        Oto kilka sposobów, żeby nieco poprawić stan naszych rozgrzanych mózgów w czasie epidemii:

     1.Wyznaczyć sobie tylko godzinę na dobę – na odbieranie zaległych smsów i na oddzwanianie na nieodebrane połączenia. Jeśli tylko możliwe – wyciszyć telefon i nieustanne pipkanie Whatsupa.

       2.Wyznaczmy sobie jakiś czas – najlepiej raz na dobę na przejrzenie serwisów informacyjnych.  A informacje co drugi dzień – jeszcze lepiej. Facebook 1-2x na dobę.

       3.Zaplanować dzień, zwłaszcza siedząc w domu. Czas przestanie „przeciekać przez palce”. Nauczyłem się tego oglądając film o kardynale Stefanie Wyszyńskim. Uderzyło mnie, co było  pierwszą rzeczą po jego  aresztowaniu i internowaniu –było to zrobienie planu dnia.

A w naszym codziennym  planie – co najmniej 15 minut modlitwy. Modlitwy – co oczywiście nie oznacza ciągłego mówienia.

Życzę wszystkim przeżycia Wielkiej Soboty w pokoju ducha, pomimo niesprzyjających okoliczności zewnętrznych.

Życzę na te Święta uzyskania nowej perspektywy, z której lepiej widać piękno codzienności.

 

POZOSTAŁE ARTYKUŁY - kliknij MENU na pasku powyżej