Boskie zaproszenie

 

Pod koniec 1999 roku nasz szpitalik Św. Łukasza był prawie gotowy do uruchomienia. Trwały końcowe ustalenia z naszym niezwykłym architektem, Rafałem Kozłowskim. Rafał stwierdził, że do podkreślenia klimatu wnętrz przydałby się jakiś obraz.

-Ale jaki? Zapytałem.

- Jest tylko jedna taka ikona, która by tu pasowała. Jest to „Trójca Święta” Andrieja Rublowa  powiedział zdecydowanie Rafał.

W roku 1999 internet nie działał tak jak dziś, nie można było sobie po prostu „wyguglać” Rublowa.

-Gdzie to można znaleźć? Zapytałem.

-Może w jakichś katalogach, w reprodukcjach – spróbuję Ci pomóc w wolnej chwili, rzekł Rafał.

Rafałowi ufałem całkowicie po kilku przegranych przeze mnie dyskusjach i próbach „przepchnięcia” moich pomysłów plastycznych. Ma być „Trójca” – będzie „Trójca”. Przez dwa dni rozmyślałem jak ugryźć temat, Rafał nie miał czasu żeby się tym zająć. A tu styczeń 2000 i otwarcie Kliniki się zbliża. Wtedy moja żona Julitta przypomniała sobie, że w rogu, za szafą umieściłem parę miesięcy temu, papierowy rulon – prezent od naszej przyjaciółki Teresy Buckiej, która przywiozła nam go z wyprawy do… Ekwadoru. Pamiętałem tylko, że przedstawiał jakieś anioły. Nie było na nim podpisu ale coś mnie tknęło, że trzeba zapytać Rafała.

- Rafał, czy może o to chodzi? Zapytałem rozwijając rulon.

- Tak! To jest Rublow. To „Trójca Święta”.

Była to piękna reprodukcja o rozmiarach idealnych do oprawy. Niebawem obraz zawisnął w poczekalni Kliniki. Wisi do dzisiaj – już w nowej siedzibie Szpitala św. Łukasza. Rafał wyjaśnił mi kilka rzeczy. Po pierwsze, że ikony się nie ogląda. Każdą ikonę się czyta. Słynne dzieło Rublowa zawiera w sobie wiele warstw znaczeń. Przedstawia scenę wizyty trzech tajemniczych gości, którzy przybyli pod dęby Mamre do domu Abrahama i Sary. Scena ta opisana jest w księdze Rodzaju, rozdział nosi nazwę „Bóg w gościnie u Abrahama”. (Rdz 18,1-33). O sposobie czytania i symbolice dzieła Rublowa napisano bardzo wiele, zainteresowanych odsyłam do licznych artykułów w sieci.

Ja chcę skupić się na jednym wymownym szczególe, na który zresztą zwrócił mi uwagę nasz przyjaciel Rafał. Miejsce przy stole – od strony oglądającego ikonę – jest puste. Anioły symbolizujące Ojca, Syna i Ducha Świętego zapraszają człowieka do swojego grona.

Abraham przyrządził trzem gościom strawę, ale sam nie śmiał usiąść z nimi. Stał, podczas gdy oni jedli siedząc. Scena ta wyraża wielki szacunek dla gości, ale również typowy dla Starego Testamentu dystans człowieka do Boga (Rdz 18,8).

Genialna intuicja Rublowa ukazuje przełom, który dokonał się dzięki misji Jezusa. Ofiara Jezusa i jego krew, wylana na krzyżu za każdego człowieka, likwiduje dystans miedzy człowiekiem a Bogiem. Inne imię Jezusa to Emmanuel czyli „Bóg z nami”. Ikona odpowiada na pytanie – „jak bardzo z nami?” Już nie trzeba stać z lękiem i przyglądać się Bogu z daleka. Bóg zaprasza do wspólnej uczty i do wspólnoty miłości. Decyzję oczywiście pozostawia człowiekowi.

Zaproszenie na ucztę, zaproszenie do Boskiej Wspólnoty nie jest tylko uprzejmym otwarciem drzwi. Stosunek Boga do człowieka dobrze wyraża stara pieśń kościelna: „Kochajmy Pana, bo serce Jego żąda i pragnie serca naszego”. Wolne miejsce przy stole Rublowa zostało wywalczone, okupione cierpieniem i krwią Boga. Pasją i pragnieniem Jezusa było utorować drogę do wspólnego stołu i zaprosić każdego na ucztę.

Rodzi się pytanie: czy to zjednoczenie z Bogiem na uczcie to obraz nieba – życia po śmierci?

I tak i nie. Według świętej Teresy od Jezusa nie „Bóg jest tam, gdzie niebo” tylko „niebo jest tam, gdzie jest Bóg”. Zjednoczenie z Bogiem w miłości jest ostatecznym celem oraz  istotą życia wiecznego. Jednak już teraz głównym i ukochanym miejscem zamieszkiwania Boga jest dusza człowieka. Dusza która poszukuje Boga i pragnie oddać się Jemu, staje się miejscem zjednoczenia z Nim już tutaj, na ziemi. Niebo jest tam, gdzie króluje Bóg.

Do momentu pełnego uświadomienia sobie tej rzeczywistości wiedzie jednak droga wzrastania duchowego. Droga ta zaczyna się od chrztu, a potem od szczerego – choć na początku intencjonalnego - powierzenia swojego życia Bogu.

Piszę ten tekst, bo myślę, że jest on wbrew pozorom  bardzo praktyczny. Ktoś kto „złapie” (czy "zakuma") główne przesłanie ma szansę na znalezienie „skarbu ukrytego w roli”. Skarb ukryty jest w roli, czyli szarzyźnie życia, może w szarzyźnie „praktyk religijnych”. O tym, że warto zasiąść z Bogiem do stołu we wnętrzu swojej duszy zapewniają wszyscy święci Kościoła. Kto uwierzy i odnajdzie ten skarb, doświadczy nieba w swoim sercu nawet pośrodku pandemii koronawirusa.