Wyławiamy skarby cz II

POZOSTAŁE TEKSTY – PRZYCISK „MENU” NA PASKU

 

Drugą część „wyławiania skarbów” zacznę od wytłumaczenia, dlaczego używam słowa „skarb” w odniesieniu  do  modlitwy. Otóż w moim przekonaniu prawdziwym skarbem w życiu jest to, co może je naprawdę zmienić i nadać mu nowy, lepszy kierunek. Skarbem jest wychowanie w domu i dobre wzorce rodzinne, wykształcenie itp.  Szczera i prawdziwa modlitwa, zgodna ze wskazówkami udzielonymi przez samego Chrystusa, również  może wpłynąć na ukształtowanie życia. Trzeba tylko - przed ugryzieniem - obrać pomarańczę ze skórki stereotypów oraz  uprzedzeń. Trzeba odszukać stare skrzypce które leżą od lat zakurzone na strychu, odczyścić je, wtedy ukaże się napis: marka „Stradivarius”. Okaże się, że są warte fortunę. Stara modlitwa „Ojcze nasz” jest takim skarbem - streszczeniem Biblii.

Odkrycie jej głębszego znaczenia będzie jak uruchomienie osobistego GPS, nawigacji która do tej pory nie funkcjonowała dobrze z powodu słabej  łączności z satelitą. Używam przenośni, żeby zobrazować duchową rzeczywistość, ale mam również oparcie  w faktach. Znam osobiście wiele osób które w różny sposób odkryły skarb w tym niespodziewanym dla nich miejscu. Byli to często ludzie, którzy nie modlili się wogóle - od lat. 

Kontynuujmy więc rozważanie modlitwy „Ojcze nasz”. Po postawieniu siebie w obecności Boga i uświadomieniu sobie czym i gdzie  jest „niebo” (patrz tekst "Wyławiamy skarby" cz.I) przechodzimy (przepływamy) do siedmiu próśb które zwiera ta modlitwa.

„Święć się Imię Twoje”. Sformułowanie to wydaje się dziwne. Ma jakby formę polecenia. Podobnie  jak „idź”, „kręć się”, „święć się”. Tymczasem w swojej intencji – jest prośbą wyrażającą pewne pragnienie. Św. Augustyn wypowiedział słynną sentencję: „Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wtedy wszystko jest na swoim miejscu”. Święć się Imię Twoje to innymi słowy „pragnę Panie Boże, byś był  na pierwszym miejscu w moim życiu”. Tak modlił się Jezus chcąc we wszystkim oddawać cześć Swojemu Ojcu.  Modląc się słowami „święć się Imię Twoje” z namysłem i zastanowieniem – prosimy Boga aby zajął należne mu miejsce w sercu i w całym życiu. Warto się zastanowić, co (lub kto) jest największą świętością mojego życia? Jeśli nie Bóg i Jego Imię, to warto  dokonać mniejszej lub większej rewolucji i prosić Boga o łaskę uporządkowanie serca i całego życia. Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu – wszystko wraca na swoje miejsce.

„Przyjdź królestwo Twoje” . Pierwsze pytanie: czy powtarzam to mechanicznie, jako część „paciorka”, czy naprawdę zależy mi na tym, żeby przyszło królestwo Boże. Co to w ogóle oznacza? Będąc przywiązanym do współczesnego ideału demokracji prosić o królestwo czyli monarchię? Tak, właśnie o to chodzi. "Przyjdź królestwo Twoje" – to innymi słowy „obejmij panowanie” – nad moim życiem, „zasiądź na tronie” - mojej duszy. Oznacza to koniec monarchii absolutnej własnego „ja”. Królestwo Boże zaczyna funkcjonować tam, gdzie Król zostaje zaproszony – ale nie jako dodatek, „kwiatek do kożucha”, lecz jako Pan i Władca. Jezus objawił nam sposób działania Boga, odmienny od sposobu sprawowania władzy politycznej, gdzie panowanie często zdobywa się i utrzymuje przemocą. Bóg chce, aby każdy człowiek  otworzył swoje serce dla Niego w sposób wolny.

Ale dlaczego Bóg  chce panować nad człowiekiem? Bo wie, że paradoksalnie - tylko wtedy, pod Jego panowaniem, każdy może odnaleźć prawdziwą wolność i prawdziwe szczęście. Tam gdzie Jego królestwo – tam radość, pokój, miłość i nadzieja. Dotyczy to jednostki, rodziny i każdej wspólnoty którą tworzą ludzie.

„Bądź wola Twoja” – to bardzo poważna deklaracja i prośba zarazem. Święta Teresa na określenie woli używa sformułowania „rzecz główna” (DD 12,1). Wola jest centrum duszy człowieka, miejscem ostatecznego dokonywania wyborów i podejmowania decyzji. W słowach „bądź wola Twoja” zawarta jest niedopowiedziana w tym miejscu treść „a nie moja”. „Bądź wola Twoja, zamiast mojej”. Słowa te stanowią ponowne potwierdzenie pragnienia całkowitego poddania się Bogu. Taka była modlitwa Jezusa przed męką: „Niech Twoja, a nie moja wola się spełni”. Nawet gdyby miało boleć, być sprzeczne z moim oczekiwaniem czy wyobrażeniem. Słowa „bądź wola Twoja” powinny stać się programem życiowym każdego naśladowcy Jezusa. Prośba o zjednoczenie mojej woli (nie  uczuć)  z wolą Ojca jest istotą i tajemnicą „przylgnięcia sercem do Boga”.

„Jako w niebie, tak i na ziemi” – w tym miejscu wyrażamy wiarę w to, że dzięki ofierze Jezusa zostało „udrożnione” znów połączenie ziemi z niebem. Przywrócona komunikacja! Połączenie to zostało utracone przez kataklizm zwany grzechem pierworodnym (patrz tekst p.t. „czerwony guzik” na moim blogu) . Możemy korzystać z tego „przywróconego połączenia” tylko „będąc zjednoczeni z Jezusem i dzięki mocy Jego Ducha” (KKK 2825).

Trzecia i ostatnia część rozważania – niebawem. Tymczasem proponuję modlitwę:

Drogi Ojcze, kochany Tato, pragnę powierzyć w Twoje ręce moje życie. Wierzę, że mnie kochasz i chcesz mojego szczęścia. Dlatego chcę szukać Twojej woli, a jak ją odkryję – to proszę, daj mi siłę żeby ją wypełniać. Amen.

 

POZOSTAŁE TEKSTY – PRZYCISK „MENU” NA PASKU